TU MOŻNA SIĘ TROCHĘ POŚMIAĆ ;)

27 powodów, dla których rowery są lepsze od lasek!:

  • Rower nie ma teściowej.
  • Roweru nie musisz się wstydzić przed kolegami.
  • Rower nie prosi cię o pieniądze.
  • Rower nie potrzebuje futra do poprawnego działania.
  • Rower nie używa przeciwko tobie wałka do ciasta.
  • Rower nigdy nic nie mówi.
  • Rower nie prześpi się z twoim najlepszym przyjacielem - bo sam nim jest.
  • Rower ci nigdy nie odpyskuje.
  • Rower za byle co nie grozi, że wyprowadzi się do mamy.
  • Rower nie narzeka, kiedy oglądasz się za innymi rowerami.
  • Rower nigdy nie zachodzi w ciążę.
  • Nie ma takich dni w miesiącu, kiedy nie możesz jeździć na rowerze.
  • Rower nie ma rodziców.
  • Możesz pożyczyć swój rower kumplowi.
  • Twojego roweru nie obchodzi, na ilu innych rowerach wcześniej jeździłeś.
  • Ty i twój rower osiągacie szczyt zawsze w tym samym momencie.
  • Twój rower nie ma nic przeciwko czytaniu pisemek o rowerach.
  • Nigdy nie usłyszysz: "Niespodzianka! Będziesz miał nowy rowerek", dopóki nie pójdziesz do sklepu i sam go sobie nie kupisz.
  • Jeżeli pęknie ci guma, możesz to łatwo naprawić.
  • Nie musisz być zazdrosny o faceta, który pracuje nad twoim rowerem.
  • Rower nie czyni ci wymówek, że jesteś kiepskim kolarzem.
  • Rower nie narzeka, że się spóźniłeś.
  • Przed jazdą na rowerze nie musisz brać prysznica.
  • Jeżeli twój rower staro wygląda, możesz go pomalować lub kupić nowe części.
  • W mieszanym towarzystwie możesz bez stresu opowiadać o swojej ostatniej fantastycznej przejażdżce rowerowej.
SERIA fotek, które trzeba zobaczyć:

Końcowy efekt hamowania;/
Tak jak powyżej


Ciekawe rozwiązanie techniczne


Kawały rowerowe:

  • Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu technicznego roweru mówi: - Nie ma pani powietrza w tylnym kole! A blondynka na to: - Tak, to prawda, ale tylko na dole...
  • Proszę pani! Pani pies goni jakiegoś faceta na rowerze! - Niemożliwe! Mój pies nie umie jeździć na rowerze.
  • Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tłumaczy im, co mają robić: - Wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, trzy minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą rączkę. Jeżeli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem i zgłosił się, jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył trzy minuty od granicy, jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawa rączkę - nic! - za lewa - d... zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - K..., jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja p...ę taka partyzantkę!!!
  • Syn milicjanta dostał dwóję z geografii, bo nie wiedział, gdzie leży Afryka. Po powrocie do domu spytał ojca. Ten zbił syna za złą ocenę i powiedział, że odpowie jutro. Na drugi dzień pyta o to swojego przełożonego. Ten drapie się po głowie i mówi: - Musi być gdzieś niedaleko, bo u nas na warsztatach pracuje Murzyn i dojeżdża do roboty rowerem.
  • Ksiądz jedzie do chorego. Zatrzymuje go milicjant: - Bez świateł? Mandat 50 złotych! - Synu, jadę do chorego z Panem Bogiem... - Co?! We dwóch na rowerze?! 100 złotych!!! Ksiądz płaci, odjeżdża i myśli: "Jakie to szczęście, że nie wiedział, że Bóg jest w trzech osobach...".

  • Pytają bacę: - Czy te trzy dziewczynki są twoimi córkami? Baca: - No. - Ale one urodziły się tego samego dnia! - No... - ...w odstępach piętnastominutowych!!! - No to co?! Ja mom rower...
  • Piętnastoletni chłopak był w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyna. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ja na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka - mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weż rower, a ja pójdę piechotą.
  • Jedzie sobie Masztalski na rowerze obwieszonym siatkami z butelkami na mleko i nagle, bez jakiejkolwiek sygnalizacji skręca w lewo. Pisk opon, samochód ledwo wyhamował. Kierowca wyskakuje z auta i drze się na Masztalskiego, a on na to spokojnie: - A co pieronie? Nie widzisz butelek na mleko w siatkach? To jest przeca jasne, że jo musioł skręcać do mleczarni...
© Copyrights 2004-2005 by E. KARPINSKI & T. SIUDZIAK. Wszelkie prawa zastrzeżone.